Rozdział
2
Kiedy tak jechaliśmy zaczęłam pytać o niego, o mamę, ale on nic nie mówił?
Miałam tego wszystkiego dość. I zaczęłam
całą rozmowę:
-. Tato powiec mi coś na o tobie i mamie, czemu nas zostawiłeś?
-. Widzisz to nie takie proste.
-. Spróbuje zrozumieć!
-. Dobrze tylko się nie przeraź.
-. Okej.
-. Kiedy twoja mama zaczynała prace w tej firmie, często chodziła nad
morze i tam ją zobaczyłem była?
Inna od wszystkich kobiet była nieugięta jak skała trwała przy
wszystkim nawet jak nie miała racji. Strasznie ja kochałem a potem pojawiłaś
się ty i wiedziałem, że będziesz niezwykła, ale nie tylko ja. Kochałem cie i twoją
matkę, ale musiałem odejść nie chciałem was narażać.
-. Ale czemu odszedłeś i jak to nie chciałeś nas narażać? Co to
znaczy?
-. Ja jestem bogiem mórz Posejdonem.
-. Co? Udowodnij.
Nagle obok nas pojawiła się
ściana wody.
-. Okej. Wierze ci. Ale czy ja też tak umiem?
-. Tak.
-. Super!!!
-. No troszkę, ale też, dlatego twoja matka nie żyje.
-. Co?
-? No szukali cię inni bogowie oni myślą, że jesteś niebezpieczna.
-. Ja?
-. Tak.
-. No, chodzę na lekcje jazdy i na szermierkę oraz na władanie
sztyletem, ale poza tym nic.
-. No wiesz boją się, że przepowiednia znów się spełni.
-. Jaka … co?
-. Boją się, że Kronos i Gaja powstaną.
-. Ach coś kojaże miałam dziwne koszmary już od tygodnia.
-. Wiem
-. Jak?
-. Ja zawsze byłem w twoich myślach i snach zawsze cie strzegłem. A już
jesteśmy tam czeka na ciebie niespodzianka idź do stajni i znajdź drzwi ze swoim
imieniem. Teraz na razie żegnaj.
Wyszłam i samochód zniknął a ja przeszłam przez bramę i znalazłam się
na jakimś obozie. To było super.
Przydałoby się więcej opisów, ale nie licząc tego, to chciałabym dowiedzieć się o twoim pomyśle na jej przygodę... Jak coś to zapraszam do mnie :3
OdpowiedzUsuń