wtorek, 26 sierpnia 2014

piątek, 1 sierpnia 2014

Rozdział 4
Percy zaprowadził mnie na plac ćwiczeń pokazałam, co już umiem i czego nauczyli mnie na szermierce. Był zdziwiony, kiedy pokonałam jedną z córek Aresa. Nagle z tyłu usłyszałam głos Chejrona
-. Podział na drużyny w bitwie o sztandar to domek Posejdona, Apolla, Hadesa, Ateny i Hermesa drużyna niebieskich reszta czerwonych.  Na razie rozejść się.
 Poszliśmy do wielkiego domu a czerwoni na stołówkę.
-. Ktoś ma jakiś pomysł na strategię?-Zapytała dziewczyna w blond włosach.
-. Tak przedstawic się tej nowej - wrzasnął chłopak z tyłu i wszyscy zaczęli patrzyli na mnie.
-. Dobra.
-. Jestem Annabeth to bracia Hood, Jonas, i gdzie jest Nico?
Nagle na Sali pojawił się chłopak o bladej skórze i czarnych włosach.
-. Nico gdzie byłeś?
-. Nieważne. Co mamy nową, u kogo?
-. Nazywam się Andromeda, ale przyjaciele mówią mi Andro.
-. Spoko – chłopak nadal patrzył na mnie może mu się spodobałam, kto wie?
-. Dobra wracając do strategii…
-. Ja mm pomysł –powiedziałam
-. No to mów, na co czekasz?
-. Tak część zostanie przy sztandarze część ruszy na atak a dwie trzy osoby ruszą ze mną po ich sztandar.
-. Nie jesteś czasem od Ateny zapytał nico to super plan,
-. Nie jestem, kto idzie ze mną może Percy i …

-. Nico powiedziała Annabeth on jest z nas najszybszy. A teraz chodźcie już czas.

piątek, 25 lipca 2014

Błaga o komę tarze !!!!!!!!!!!

Powiedzcie co myślićie wyraźcie opinię 

wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 3 
Zupełnie inny świat przed bramą a zupełnie inny za nią. Miałam ochotę krzyczeć z radości nagle podbiegł chłopak trochę podobny do mnie.
-. Cześć. Jestem Percy a ty to?
-. Nazywam się Andromeda, ale przyjaciele mówią mi Andro.
-. Cześć jesteś nowa? Oprowadzę cie.
-. Tu są domki dzieci różnych bogów. To jest domek Posejdona …
-. A czyli to tu będę mieszkać przez resztę życia.
-. Co? Jesteś dzieckiem Posejdona?
-. Tak, bo co?
-. Choć na chwile?
Poszliśmy do wielkiego białego domu.
W środku siedział jakiś facet i centaur
-. A Pery Jackson właśnie miałem po ciebie kogoś posłać?
-. Percy Jackson panie D. Dlaczego?
Wtedy odezwał się Chejron:
-. Percy masz siost..
-. Siostrę tak wiem.
-. Jak?
-. Ona tu już jest?
-. Co?
Wtedy wyszła zza Percyego.
-. Cześć wszystkim jestem…
-. Andromeda Noe tak wiemy. Ja jestem Chejron a to jest dyrektor obozu Dionizos.
-. Czyli jestem już pełnoprawnym herosem?
-. Nie ojciec cię musi uznać w bitwie o sztandar.
-. Która odbędzie się dzisiaj – powiedział pan D?
-. Siwienie muszę trochę poćwiczyć przed.
Wszyscy się zdziwili.
-. Czy są tu konie?
-. Tak. Percy cię zaprowadzi. Idźcie już.
Poszliśmy do stajni. Tam za drzwiami z moim imieniem stała koń piękny  ogier.
 -. Ona jest moja?
-. Tak tu każdy ma swojego konia lub pegaza, ale jeszcze wczoraj niebyło tu go i tego boksu.
-.  To od taty.
-. Co?
-. On mnie tu przywiózł, bo moja mama dzisiaj została zamordowana i w samochodzie mówił, że w obozie mam dla mnie niespodziankę. To tak.
Percy nie mógł uwierzyć, ale w końcu zapytał
-. Jak go nazwiesz?
-.  Nazwę go Achilles.
-. Spoko. A teraz, choć trochę potrenujemy.

sobota, 19 lipca 2014

   Rozdział 2
Kiedy tak jechaliśmy zaczęłam pytać o niego, o mamę, ale on nic nie mówił? Miałam tego wszystkiego dość.  I zaczęłam całą rozmowę:
-. Tato powiec mi coś na o tobie i mamie, czemu nas zostawiłeś?
-. Widzisz to nie takie proste.
-. Spróbuje zrozumieć!
-. Dobrze tylko się nie przeraź.
-. Okej.
-. Kiedy twoja mama zaczynała prace w tej firmie, często chodziła nad morze i tam ją zobaczyłem była?
Inna od wszystkich kobiet była nieugięta jak skała trwała przy wszystkim nawet jak nie miała racji. Strasznie ja kochałem a potem pojawiłaś się ty i wiedziałem, że będziesz niezwykła, ale nie tylko ja. Kochałem cie i twoją matkę, ale musiałem odejść nie chciałem was narażać.
-. Ale czemu odszedłeś i jak to nie chciałeś nas narażać? Co to znaczy?
-. Ja jestem bogiem mórz Posejdonem.
-. Co? Udowodnij.
 Nagle obok nas pojawiła się ściana wody.
-. Okej. Wierze ci. Ale czy ja też tak umiem?
-. Tak.
-. Super!!!
-. No troszkę, ale też, dlatego twoja matka nie żyje.
-. Co?
-? No szukali cię inni bogowie oni myślą, że jesteś niebezpieczna.
-. Ja?
-. Tak.
-. No, chodzę na lekcje jazdy i na szermierkę oraz na władanie sztyletem, ale poza tym nic.
-. No wiesz boją się, że przepowiednia znów się spełni.
-. Jaka … co?
-. Boją się, że Kronos i Gaja powstaną.
-. Ach coś kojaże miałam dziwne koszmary już od tygodnia.
-. Wiem
-. Jak?
-. Ja zawsze byłem w twoich myślach i snach zawsze cie strzegłem. A już jesteśmy tam czeka na ciebie niespodzianka idź do stajni i znajdź drzwi ze swoim imieniem. Teraz na razie żegnaj.

Wyszłam i samochód zniknął a ja przeszłam przez bramę i znalazłam się na jakimś obozie. To było super.

piątek, 18 lipca 2014

   Rozdział1                                                
Trzynastolatka o prostych czarnych włosach, jasnej skórze i morskich oczach to niestety ja!!!
Nazywam się Andromeda Noe mam trzynaście lat mieszkam w dużym i pięknym bloku w Nowym
 Jorku i dzisiaj są moje dwunaste urodziny i to dziś przeżyłam najgorszy dzień mojego życia a
 zaczęło się to tak. 
Dziś, jak co dzień zjadłam śniadanie ubrałam się i poszłam do szkoły. Na lekcjach wszystko było takie
 Same. Ci sami nauczyciele, uczniowie klasy a jednak coś było nie tak ja to czułam i na lekcji pojawił się
się jakiś facet mówiąc, że nie mamy dziś polskiego wszyscy z radością wybiegli tylko nie ja miałam
 Przeczucie, że coś nie tak, że coś się dzieje w domu, że mama jest w wielkim nie bezpieczeństwię.
Pobiegłam jak najszybciej do domu, kiedy już byłam przed drzwiami uczucie to mnie opuściło, więc
 wszedłem do środka. Moje mieszkanie było zniszczone okna pozbijane drzwi wyłamane szafki
poprzewracane. Zaczęłam wołać mamę, ale nikt nie odpowiadał weszłam do salonu i nie mogłam
uwierzyć własnym oczom moja mama leżała bez ruchu na podłodze obok niej leżał sztylet a na
 ścianach i wokół niej było pełno krwi. To było straszne nie wiedziałam, co robić nagle poczułam, że
 Ktoś wchodził chwyciłam sztylet i odwróciłam się wtedy on złapał mnie za rękę
-. Co ty robisz? Kim jesteś i czemu jesteś w moim domu?-Zapytałam go z niesmakiem, kiedy mnie
 puścił
-. A więc twoja matka nic ci o mnie nie mówiła Andromedo? Mogłem się tego spodziewać.
-. Co kim jesteś? I skąd znasz moje imię?
-. Sam ci je nadałem córeczko.
-. Jesteś moim ojcem?
-. Tak a teraz, choć jesteś w niebezpieczeństwie.
-. Nie ja cię nie znam nawet, jeśli jesteś moim ojcem niezostanie tak mamy.
-. Wiem, ale ktoś ją znajdzie a ty musisz uciec, bo inaczej skończysz jak ona.

-. Ja … dobrze.- Spakowałam się i razem z moim ojcem wyjechałam z Nowego Jorku.